Na szlaku wina

Tapas zamiast wstępu czyli po co nam te przystawki?

Ponieważ…

Żona się nie denerwuje bo wie że mąż pozuje z makietą

 1. Pusty stół wygląda łyso

2. Kelner nie lubi jak głodni goście strzelają w niego zniecierpliwionym wzrokiem…

3. Przekąska po angielsku to apetizer co sugeruje że wstęp ma wzbudzić nasz apetyt na więcej

… wobec tego zanim zamówimy coś z karty, dajmy się zaskoczyć  jakąś przekąską w towarzytwie lekkiego winka. Lekkie nie znaczy złe.

W Katalonii zasadniczo mamy opcje są dwie aperitiwu:

Detal winnicy Llopart w Penedes

1. Cava czyli hiszpański szampan produkowany w nieodległej (pół godziny drogi autem wgłąb lądu) krainie Penedes stąd pochodzi 90% produkcji krajowej Cava*

2. Vermut** to z kolei wzmacniane słodkawe wino z lekką nutą ziołowej goryczy

* Najsłynniejsze marki to Codorniu i Freixenet ale na terenie liczącym ponad 1.000 km kw znajdziemy małe i przytulne winiarnie (np Llopart) z kilkusetletnią tradycją gdzie w trakcie brunchu rozkoszować się możemy widokiem namajestatyczna górę Montserrat w towarzystwie winnych płynów.

** Kolebką Vermuta jest południowa prowincja Katalonii; Tarragona. W Reus już 200 lat temu zaczęto eksperymentować z winem i destylatami, tam też urodził się słynny architekt i konstruktor magicznej Sagrady Familii. Wermut niewątpliwie wpomagał jego magiczne projekty.  

Jesienne winnice tuż po zbiorach, Park Krajobrazowy Garraf
PRZEKĄSKI

Do wyboru mamy Pintxos i Tapas. Te pierwsze to rodzaj tapas które są jak stare dobre PRL-owskie koreczki przebite wykałaczką aby wszystko trzymało się razem. Popularne katalońskie tapasy to
•       bomba czyli panierowana kulka z pure ziemniaczanym i nadziewane mięsem,
•        ich mniejsza wersja to croquetas nadziewane grzybami (boletus) lub dorszem (bacalao),
•       escalivada czyli grillowane warzywa często serwowane z anchovie
•       deska serów lub wędlin
•       lokalne kiełbaski: biała ziołowa butifarra lub mała charakterna chistorra

Smaczna różowa malvasia z okolic Sitges po wizycie w Muzeum Wina w Vilafranca
Sztuka łączenia czyli kulinarne jing / jang

Maridaje (ang. Pairing) to sztuka łączenia potraw z winem. Słowo maridaje oznacza żenienie co oddaje wagę dopasowania obydwu elementów gdzie tak jak w małżeństwie wszystko musi współgrać jak należy bo jeśli tak nie jest sprawa się komplikuje…
Zwykło się zestawiać białe wina z daniami lżejszymi tj warzywami, owocami morza rybami czy drobiem a wina czerwone z  posiłkami cięższymi tj dziczyzna, wołowina czy baranina.

Z kolei do deserów podaje się… no właśnie wina deserowe czyli słodkie (lokalny Moscatel, Malaga z południowej Andaluzji, są też wzmacniane procentami portugalskie winiaki Porto czy Madera). Ostatnio jednak mamy mnóstwo ciekawych odstępstw od tych reguł. Ja nigdy nie przepadałem za słodkimi winami do musów kremów itp. Uważam że nie musimy się sztywno trzymać tych zasad zostawiajac sobie trochę miejsca na własne instynktowne łączenie wina z potrawami.  Miejmy je jednak zawsze jako punkt odniesienia bo zasada ta jest z gruntu OK.